Michał 14! Oczy pełne gwiazd.

MICHAŁ ROBI TO – CO KAŻDY Z NAS BY CHCIAŁ…
– Być obecnym. Staram się być wyrozumiały. Czasem szukam odpowiednich słów do artykułu. Dziś tego nie ma. Dziś nie chcę być “odnaleziony” – przez natchnienie, nie chcę być rozsądny ani dać się porwać emocjom. Odpoczywam. Zupełnie tak jak to robi nasza 6stka Polaków na 30stym MDS. Trzymam szklankę w dłoni i myślę o tym jak życie wygląda z perspektywy na w pół otwartego namiotu, w nocy. Jak rozmowy różnych narodowości przecinają uszy tych, którzy dobiegli. Jak to jest czuć każdy centymetr bolących stóp, ramion. Jak brak wody, sól, skromna dieta wpływają na percepcje i psychikę człowieka, który właśnie przebiegł – pokonał 91.7km w 10 godzin – to musi być – umarłe. Niektórzy czują olbrzymią niemoc, brak wiary. Nieliczni wciąż rywalizują – uderzając się pięściami w uda próbując udowodnić sobie i innym że są ze stali. Dam radę! Zobacz! Jest OK! – Ludzie czytają listy, ktoś ukrywa emocje, inny zupełnie bez.

Kiedy dobiegasz do mety po 4tym etapie MDS – po raz pierwszy! – Jeszcze nie wiesz do końca co się stało. Widzisz jak obok facet jak Papież na lotnisku – całuje ziemię. Pokaz wrażliwości i szacunku dla własnych osiągnięć i osiągnięć innych. Ludzie po Tobie przekraczają metę a ty? Opierasz ręce na biodrach, stajesz z głową do góry i mówisz skromne: – ja pierdolę.

Nie ma sensu szukać głębszego znaczenia tego co się właśnie wydarzyło. Złamałeś refgułę. Udowodniłeś, że się da. To nie jest nic nadzwyczajnego – mówisz, – jestem przeciętnym człowiekiem – któremu dziś się naprawdę udało. Dopiero jutro zrozumiesz co osiągnąłeś. Dopiero jutro zdasz sobie sprawę jak bardzo byłeś skomplikowany, i że dziś tego już nie ma. (…) I nie chodzi tu tylko o ten jeden etap, lecz o te wszystkie – etapy. Po dzisiejszym dniu jesteś: – warty więcej; ważny dla samego siebie; pokorniejszy dla innych; zwycięzcą lecz zwyciężonym; zagadką dla nieznajomych; człowiekiem, który 08 Kwietnia 2015 zatrzymał się nocą w biegu na środku pustyni w Maroku i spojrzał w niebo. – robiłem setki takich obrazków i nie widziałem takiego drugiego. Michał – dokonałeś niemożliwego.

Pozwoliłem sobie dziś na odrobinę osobliwości. Od rana – jak codziennie z resztą – wpatruję się w moją opaskę na nadgarstku – Marathon Des Sables. Czarna, żółty – wygrawerowany napis. Oprócz mojej żony, nie mam na tym świecie nic bardziej wartościowego. Przed wzięciem udziału w MDS bardzo chciałem pokonać samego siebie, lecz moim największym marzeniem było – być obecnym. Tak po prostu. Być tam, gdzie życie – może nie posiada największej wartości ale gdzie potrafisz rozpoznać jego największe tajemnice. Kto by przewidział, prawdziwych inspiracji dostarcza zwykły człowiek. Michał Głowacki – dobra robota.

Marathon of the Sands . Morocco
Comments are closed.