PIEKŁO NA ZIEMI: 91km at Full SPEED!

MICHAŁ RAZEM Z KENDALEM BIEGNĄ PO MEDAL!
Domu dziś nie będzie, dziś w biurze – bez przerwy będę śledził “HURAGAN” – tak tak! Tak nazywam Michała – jego nowy Nick Name! Hurracain! Burza piaskowa. Ostatnia aktualizacja i widać jak na dłoni Michał Głowacki biegnie obok Dannego a to oznacza tylko jedno – to jest ścisła czołówka! Już nie tylko nogi mi skaczą pod biurkiem ale cały chodzę jak zegarek nastawiony na budzenie. Co za dzień, co za emocje. Michał musi rozłożyć siły na etapy – 91km to nie bajka o Rumcajsie to prawdziwa siekiera a pogoda jajkom dopisuje. Już po Świętach a 40 stopni na patelni ścina nabiał szybciej niż kosa między nogami. Polak na przedzie choć widzę peleton się przerzedza. Niedługo nastąpi atak Szakala. To moment, w którym pierwsi stają się ostanimi – to moment w którym Michał aka “HURAGAN” mija Zanettiego – nie pytaj kto to, bo nie mam pojęcia. To facet, który pierwszy wpadł na CP.1 i pewnie tam już został. Woda, baton i spać.

Na samym przodzie AZIZ El Ekad – jaszczurka południa wyznacza ścieżkę dla pozostałych choć tu trzeba wspomnieć, że najlepsi z najlepszych – pierwsza setka staruje 3 godziny po tych, którym zabrakło sił lub może nawet szczęścia aby się wspiąć na 99 szczebel w tabeli. Michał nie tylko się tam dostał ale ustanawia nowy ‘Benchmark’ dla tych co przyjdą później – takich zbłąkanych pustynnych psów jak ja, które muszą jeszcze potrenować włóczęgę jakiś rok lub dwa aby lepiej rozeznać się w temacie padliny. Spójrzmy na mapę.

RACHID El Morabity. Ten facet ma w sobie ducha rywalizacji. Jak nie wygra to będzie chory. Ambicje chłopaka z podstawówki, któremu ciężkie zabawki odbierały młodość – teraz odgrywa się na pozostałych wygrywając maratony piasków. Całe życie uciekał. We śnie, z pracy i teraz też ucieka. Poszukiwany -miejskie realia – odnaleziony na środku pustyni z racą w dłoni. Nie odpaloną. Czekał, czekał i się doczekał. Teraz wygrywa. Jest dobrze, bo wie że zna te tereny jak własną wioskę. Wbiega na wydmę i zerka przez ramię – za nim Mohamad AHANSAL. Mistrz nad mistrzami. Jeszcze nie ma ksywki ale zaraz mu coś wymyślę. Zwycięzca kilku MDS’ów, godny szacunku. Fajny chłopak, idzie się z nim goadać jak znasz Marokański. Dobry do zdjęć, lecz nie traćmy głowy na wspólne fotografie bo niektórzy zawdonicy: LEROGERON FrançoisLEONARD Dion przekroczyli właśnie CP.3! Daleko od CP.1, który właśnie przekroczyła czołówka – gonią, biegną, przedzierają się ile miejsca w płucach, ile sił w nogach! Silna adrenalina! Myślę o tym co oni mają w głowach. Spokój i żelazna mina, oddech w rytmie – bez paniki. Nie to co ja rok temu. Wbiegłem na CP.3 z pustymi butelkami i językiem do pasa. Dorwałem kolejne dwie z czego jedną na głowę -drugą do brzucha. Poszedłem do namiotu i odleciałem! W 20 minut straciłem 80 pozycji. Nie musiałem się z nikim ścigać, choć miejsca w namiocie na dwie nogi.

Powróćmy do mapy i od razu widzimy wioskę Foum Mhareh przebiegł RACHID! Bez zastanowienia, bez autografów – po prostu, pobiegł. Niczym Sylwester Stallone przez Pragę Południe w Warszawie w samo południe. Twardo ale bez emocji. Michał dobiega do CP.1 i jest dobrze. To nadal ścisła czołówka. On wie, że teraz zedrzeć buty nie wchodzi w rachubę. Pilnuje Kendala, który za horyzont sp*, – ucieka! Bo chwila, co ja widzę! Obserwuję – jak Danny wyprzedza ElMorabit’ego i jest pierwszy! W tym sporcie nie można niczego przewidzieć. Gorąco się robi a do końca jeszcze dobre 80km! Co teraz! El Muoazis przebiegł Kendala? Nie wierzę. Roszada. Kojoty w pełnym pędzie. W rywalizacji przeprosin nie będzie. Na przedzie RACHID i MUOAZIS. Michałek metry za Ahansalem.

Wiadomość 1: Michał przekroczył CP.1 o godzinie 12:40:48! Szybkie tankowanie i do przodu – czasu nie ma a dzień krótki!
Wiadomość 2: Michał przekroczył CP.3 o godzinie 15:44:39! Kolejne tankowanie i do przodu – na 100% jest bardzo ciężko!

 

Marathon of the Sands . Morocco

2 Responses to PIEKŁO NA ZIEMI: 91km at Full SPEED!

  1. ANNA April 9, 2015 at 7:34 pm #

    witam
    Jestem zona Michala Glowackiego chcialam serdecznie podziekowac za mega emocje oddawane w artykulach i dziekuje za kibicowanie mezowi .Rozmawialam dzisiaj z Michalem przez telefon czuje sie dobrze po 91,7km regeneruje sily na ostatne etapy .obydwoje jestesmy pewni ze mu sie uda utrzymac top 15 . Dziekuje za cieple slowa i wsparcie pewnie tego potrzebuje mam nadzieje ze slyszy pana sowa ktore poniosa go do mety
    ANNA

    • AJ April 9, 2015 at 8:48 pm #

      Szanowna Pani Anno, to jest wspaniałe – wszystko to co robi Michał jest ponad wszelkie wyobrażenie. Cały Świat widzi jak ten człowiek – wyrzeźbiony niemal ze stali – uruchamia wobraźnie i wiarę tycvh, którzy nie mieli pojęcia że to wszystko jest możliwe. Ultra-Polak – mistrz nad mistrzami. Niektórym z nas udało się ukończyć MDS i wiemy jak jest bardzo ciężko. Być w pierwszej 15stce to jest prawdziwy herozim. Pełen szacunek. Pozdrawiamy!